O autorze
(fot. Monika Kmita) Projektant-specjalista od miejskich przestrzeni. Efekty jego pracy można oglądać głównie w Warszawie. Wraz z partnerami z Towarzystwa Projektowego stworzył tablice z nazwami ulic, wiaty przystankowe, meble miejskie na Trakcie Królewskim, a ostatnio zmodernizował Dworzec Centralny. Obecnie realizuje się ich projekt wnętrz Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu. Laureat wielu nagród krajowych i zagranicznych. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej i Wydziału Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, którego jest obecnie dziekanem. W roku 2010 założył na tym wydziale Katedrę Mody.

Design żyje dzięki mediom

Zaspokajanie potrzeb przestało być podstawą naszej egzystencji, a stało się nim pożądanie wszelkich dóbr i usług. Coraz częściej następuje emancypacja rzeczy od potrzeb. Rynek znakomicie temu sprzyja. Forma nie wynika już z funkcji jak deklarowano 100 lat temu, a z emocji, jak twierdzi wielu współczesnych projektantów.

Równocześnie z przedmiotami pożądania pojawiają się przedmioty wstydu i bardzo dotkliwy przymus społeczny - przymus posiadania produktów aktualnie „właściwych” ze względu na nasze aspiracje. Zatem nasza konsumpcja określa naszą przynależność, a rynek potrafi wszystko zamienić w towar, włącznie z jego kontestacją.
Częste zmiany jakie mają miejsce we współczesnym wzornictwie, ogromna różnorodność propozycji możliwe są dzięki nowym technologiom i sprawnie funkcjonującemu rynkowi - możemy korzystać z całego repertuaru światowych wzorców, tyle że w sposób powierzchowny, pozbawieni często ich prawdziwych znaczeń.
Rynek stara się bardzo żeby przedmioty się nie „zasiedziały”, aby szybko następowała wymiana.
Paradoksalnie, pomimo wielkiej ilości produktów na rynku następuje stały wzrost znaczenia usług w porównaniu z produkcją przemysłową. Alan Greenspan określał to zjawisko jako „nieważkość gospodarki”. Zamożna część świata wydaje już tyle samo pieniędzy na kulturę co na zakup dóbr materialnych i podstawowych usług - zmieniają się priorytety. Zanim design wprzęgnięty został w globalną produkcję pracował na rzecz narodowego wizerunku. Od połowy XX wieku był narzędziem do ukazywania potencjału i siły kraju. Już nie na wielkich międzynarodowych wystawach, które utraciły swój prestiż i gospodarcze znaczenie, a na rynku. Na nim bowiem produkt, głównie dzięki mediom i za ich pośrednictwem reklamie, dociera do nieporównanie większej publiczności. Design zaczął zmieniać swoją funkcję i pracować na rzecz marki; w dużej mierze karmi się sam sobą.
W związku z tym pojawia się postulat większej indywidualizacji rzeczy, jako reakcja nie tylko projektantów ale i konsumentów, na unifikację, masową produkcję i globalizację - design wychodzi więc naprzeciw indywidualnym potrzebom. Coraz częściej prowadzi do
upraszczania i redukcji, musi być lepiej „rozumiany”, musi poprawić jakość i trwałość produktów - „dobry produkt to ostatni produkt”.
Warto, aby media i takie tendencje upowszechniały.
Trwa ładowanie komentarzy...